Unia brzeska w historiografii polskiej do 1939 roku
Unią zawartą pomiędzy Kościołem prawosławnym w Rzeczpospolitej a Stolicą Apostolska, podpisaną w Rzymie w roku 1595, a ogłoszoną na synodzie prowincjonalnym w Brześciu nad Bugiem w roku następnym, zajmowało się już wielu historyków. Oceny tejże unii w ich pracach bywały zróżnicowane, a w wielu przypadkach dalekie od obiektywizmu. Na kształtowanie owych opinii wpływała niejednokrotnie ich przynależność narodowa, a jeszcze częściej wyznaniowa.
400 – letnia rocznica zawarcia unii brzeskiej, hucznie obchodzona kilka lat temu, skłania do refleksji. Ukazało się wówczas wiele prac poświęconych temu tematowi. Okazało się, że wiele polskich prac z ostatnich lat nie odpowiada współczesnemu stanu badań. Przykłady rozmijania się z prawdą historyczną można znaleźć w niektórych opiniach związanych z rzymsko-katolickim kręgiem wyznaniowym. Prace niektórych badaczy prawosławnych też nie grzeszą całkowitym obiektywizmem, co jest spowodowane często względami czysto konfesyjnymi. Mówiąc o współczesnych badaniach polskich, nie w sposób powstrzymać się od sarkastycznej nieco uwagi, że opracowania polskie sporadycznie tylko powołują się na wyniki badań nad unią prowadzonych przez polskich grekokatolików, nie mówiąc już o badaczach ukraińskich. Częściowo badania opierają się na rosyjskich prawosławnych badaczach i polskich historykach rzymskokatolickich. Doprowadza to do absurdu w obydwu kierunkach. W pracach prawosławnych „unia jest sztucznym tworem” w rzymskokatolickich „akcją misyjną Kościoła polskiego” lub „ma trwałe miejsce w historii ekumenizmu”. Aby zrozumieć ten dzisiejszy bałagan należy przeanalizować genezę zawarcia unii brzeskiej w polskiej historiografii do 1939 roku. Nie jest to zadanie łatwe prace te nie mają nic wspólnego z ekumenicznym spojrzeniem na historię Kościoła, szczególnie silną po Soborze Watykańskim II. Praca dotyczy tylko genezy zawarcia unii w polskiej historiografii od drugiej połowy XIX wieku do 1939 roku. Dzieje unitów od XVI do XX w historiografii nie obejmują ram pracy. Podstawą źródłową pracy historiograficznej Są prace pisane przez historyków. Praca obejmuje prace autorów piszących w języku polskim, lecz nie tylko Polaków. Sięgnięto też do opracowań syntetycznych z tego okresu. Problem będzie stanowiła tylko selekcja prac, wiele, bowiem tylko pretenduje do miana naukowych. Historiografię tą trzeba będzie rozpatrzyć na tle ówczesnej sytuacji historycznej: likwidacji unii w Królestwie Polskim w 1875 roku, ukrainizacji cerkwi unickiej w Galicji czy zagadnienia tzw. neounii w okresie międzywojennym. Trzeba dodać, że badania i opinie polskiej historiografii dotyczące genezy zawarcia tej unii i jej konsekwencji, ogólnie rzecz biorąc były do 1939 roku wykładnią stanu nauki światowej. Przeanalizowanie tych polskich opinii wydaję się, więc intelektualną pokusą. W odróżnieniu od rosyjskiej świadomości społecznej w świadomości polskiej nie wykształciła się jedna wizja unii brzeskiej. Nigdy nie było jednej generalnej oceny z punktu widzenia zarówno kościelnego jak i politycznego. W polskiej historiografii nie tylko interesującego nas okresu, ale także dzisiaj na ten temat ścierały się różne, często wykluczające się poglądy1.
Badaczy zajmujących się w drugiej połowie XIX wieku, na początku XX i w okresie dwudziestolecia międzywojennego historią zawarcia unii w Brześciu w 1596 roku można podzielić na dwie grupy. Pierwszą grupę stanowią historycy akademiccy, drugą nieakademiccy: często bez wykształcenia historycznego, publicyści.
Duchowieństwo było podzielone na dwa obozy: sympatyków prawosławia i sympatyków obrządku łacińskiego. Ci drudzy byli w komfortowej sytuacji bowiem cieszyli się zaufaniem biskupów łacińskich i dochodzili do wysokich godności w hierarchii kościelnej. Drugi obóz był rozdarty wewnętrznie. Próbowali oni pogodzić swoją świadomość i miłość do prawosławia i jego tradycji z wiernością dla papiestwa i doktryn rzymskokatolickich. Środowiska takie były podatne na wpływy Rosjan. W 1839 r na ziemiach zabranych to właśnie tacy ludzie - biskupi uniccy zlikwidowali unię. Jednak w historiografii uważa się ich za zdrajców unii i agentów rosyjskich. W diecezji chełmskiej obejmującej wschodnią część Królestwa Polskiego sytuacja ta była jeszcze bardziej skomplikowana, gdyż unitami w większości nie byli Ukraińcy czy Białorusini, ale Polacy. Konwersje na prawosławie były więc rzadkie. Likwidacja ostatniej diecezji unickiej w państwie Romanowów nie ulegała wątpliwości. Rosjanie od 1831 r. likwidowali różnicę pomiędzy prawosławiem a unitami (głównie w liturgii, aby oczyścić ją z elementów polonijnych i łacińskich). Administracja rosyjska na długo przed powstaniem styczniowym traktowała unitów jako osobne wyznanie „oddzielną gałąź prawosławia” a nie część kościoła katolickiego. Duża część unitów zmieniła obrządek na łaciński. Ostateczne rozwiązanie unii w Królestwie Polskim nastąpiło po powstaniu styczniowym. Wielu duchownych unickich z diecezji chełmskiej brało udział w powstaniu, bądź agitowało na jego rzecz i udzielało pomocy powstańcom. Represje władz rosyjskich na samym początku objęły pojedynczych duchownych i najbardziej „aktywne parafie” .
Jednym z pierwszych polskich historyków, który zajął się kwestią zawarcia unii brzeskiej i zarazem uczynił dzieje cerkwi unickiej przedmiotem swoich badań był ks. Edward Likowski (1836-1915). Był on był profesorem historii Kościoła w poznańskim seminarium duchownym 1865-1873. W 1887 został biskupem sufraganem poznańskim a w 1914 arcybiskupem gnieźnieńskim i poznańskim (wcześniej jego nominacje utrudniały władze niemieckie ze względu na jego nastawienie antyrosyjskie). Ze względu na niemożność zostania wcześniej prymasem ks. Likowski poświęcił się pracy naukowej. W latach 1895-1914 był prezesem Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, od 1887 roku był członkiem Akademii Umiejętności. W 1900 r. Uniwersytet Jagielloński nadał mu tytuł doktora honoris causa2.
Likowski napisał wiele prac dotyczących unii brzeskiej. W tym miejscu interesujące są te, gdzie autor zajmował się zawarciem samej unii3, autor, bowiem zajmował się też jej późniejszymi losami.
Współtwórca krakowskiej szkoły historycznej, ks. Walerian Kalinka (1826-1886) powstaniec z 1846 roku, był zarazem działaczem politycznym, publicystą i historykiem. Nigdy nie objął żadnej katedry uniwersyteckiej. Po roku 1868 skoncentrował się głównie na historii, mając ku temu dogodne warunki (wstąpił wtedy do zakonu zmarchwystańców). Był zwolennikiem porozumienia polsko-ukraińskiego w Galicji, opiekunem tam Kościoła unickiego (w latach 1880-1886 był przełożonym konwiktu unickiego we Lwowie). W trakcie prześladowań Kościoła unickiego w Królestwie Polskim trwających od powstania styczniowego, zakończonych kasatą unii w 1875 roku, Kalinka informował Watykan o sytuacji unitów represjonowanych przez Rosjan. Indywidualnie namawiał do modlitwy do św. Jozafata za prześladowanych unitów4. Współczesne losy unitów miały, więc duży wpływ na prace autora. Pracą, w której można znaleźć poglądy autora na zawarcie unii jest Schyzma i unia5.
Julian Bartoszewicz (1821-1870), podobnie jak Kalinka nigdy nie wykładał na uczelniach. Studiował literaturę powszechną na uniwersytecie w Petersburgu. Do 1866 roku był nauczycielem w warszawskich szkołach. Był historykiem, biografistą i edytorem źródeł. Współpracował z Encyklopedią Powszechną S. Orgelbranda oraz był współpracownikiem i współredaktorem wielu czasopism6. Jedyną jego pracą poświęconą unii jest obszerny Szkic dziejów kościoła ruskiego w Polsce7.
Na uwagę zasługuje też obszerna rozprawa poświęcona literaturze polemicznej dotyczącej unii brzeskiej Aleksandra Brücknera (1856-1939). Autor był związany w latach 1881-1924 z uniwersytetem w Berlinie. Był slawistą, historykiem języka, literatury i kultury polskiej. Mimo zamieszkania w Berlinie, utrzymywał żywe kontakty z polskim środowiskiem naukowym. Wiele uwagi w swoich pracach poświęcał polskiemu piśmiennictwu traktowanemu dawniej marginalnie8. Rozprawa Brücknera była pierwszym obszernym przeglądem literatury polemicznej dotyczącej synodu w Brześciu do roku 1630. Praca do dziś pozostaje wartościowa i cytowana przez historyków9. Praca berlińskiego slawisty zainspirowała innych badaczy literatury do zajęcia się nad tymi zagadnieniami. Byli to badający dzieła Piotra Skargi: Józef Tretiak (1841-1923), krakowski historyk literatury polskiej, rosyjskiej i ukraińskiej10 , jego uczeń Tadeusz Grabowski (1881-1975)11 i Edward Winkler12.
Oprócz ks. E. Likowskiego kwestią unii brzeskiej zajmowało się kilku innych historyków-księży rzymsko-katolickich. Należy tu wymienić głównie ks. Stanisława Załęskiego (1843-1908), jezuitę, historyka swojego zakonu. Podobnie jak ks. Likowski, nie był nauczycielem akademickim. Pracował jako nauczyciel w konwikcie w Krakowie, poza tym był znanym kaznodzieją w Galicji13. Wyniki swoich wieloletnich badań zawarł w pięciotomowej syntezie Jezuici w Polsce14. Polemizował z pracą J. Bartoszewicza15. Praca Ks. Stanisław Sokołowski a Kościół wschodni16 jest małym przyczynkiem do dziejów unii autorstwa ks. Henryka Cichowskiego (1892-1936). Autor związany był głównie z UJK i Uniwersytetem Lubelskim (katedra teologii wschodniej) oraz różnymi seminariami duchownymi. Doktorat uzyskał w Instytucie Wschodnim w Rzymie, gdyż miał być skierowany na misje w Rosji. Autor był mocno zaangażowany w akcję „neounijną” w Polsce międzywojennej. Brał udział w kolejnych unijnych zjazdach w Pińsku. W historii KUL-u zapisał się jako jeden z opiekunów działającego w tym okresie Koła Badań nad Kościołami Wschodnimi17.
Również osobno można potraktować publicystów związanych z cerkwią greckokatolicką w Galicji i ukraińskim ruchem narodowym. Uwzględniono tu tylko autorów piszących w języku polskim. Chodzi tu głównie o popularyzujące unię broszury: Fryderyka Pistola18 i P. F. Krypiakiewicza19 i inne20. Także z kręgu ukraińskiego wyszły prace Iwana Franko (1856-1916)21. Twórczość I. Franki i jego działalność oscylowała wokół żywotnych problemów narodu ukraińskiego. W swoich badaniach naukowych i działalności publicystycznej sięgał często do unii brzeskiej. Śledził literaturę przedmiotu, recenzował prace i badał archiwalia dotyczące tego tematu. Swoje prace pisał w głównie w języku ukraińskim. Niestety w tym miejscu mogę się odnieść tylko do dwóch prac Franki napisanych w języku polskim22.
Ważna rola w badaniach nad unią brzeską przypada dwóm lwowskim historykom uczniom Xawerego Liske: Antoniemu Prochasce i Fryderykowi Papée. Antoni Prochaska (1852-1930) był badaczem dziejów Polski XIV-XV wieku. Związany z Krajowym Archiwum Akt Grodzkich i Ziemskich we Lwowie. Był jednym z najlepszych ówczesnych archiwistów w Polsce23 . Poświęcił on wiele prac unii florenckiej w Polsce widząc w jej tradycji kontynuacje w postaci unii brzeskiej. Samej unii poświęcił trzy ważne prace24. Fryderyk Papée (1856-1940) był badaczem dziejów Polski XV-XVI wieku. Pełnił wiele funkcji we lwowskim środowisku historycznym, w okresie międzywojennym związał się ze środowiskiem krakowskim25. Unią brzeską zajął się tylko w rocznicowej pracy26.
Z okresu przed 1918 rokiem ważne są też syntezy historii Polski jak i historii Kościoła, gdzie podjęto temat unii brzeskiej. Chodzi tu głównie o historyków szkoły krakowskiej: Michała Bobrzyńskiego (1849-1935) i Józefa Szujskiego (1835-1883)27. Ważna jest też synteza przedstawiciela szkoły warszawskiej Władysława Smoleńskiego (1851-1926)28. Historyk Rusi Aleksander Walerian Jabłonowski (1829-1913) związany równocześnie ze warszawskim i lwowskim środowiskiem historycznym jest autorem syntezy Historia Rusi południowej do upadku Rzeczypospolitej Polskiej29 . Anatol Lewicki (1841-1899), pochodzący z grekokatolickiej rodziny historyk związany z UJK, zajmował się w swoich badaniach inicjatywami unijnym na terenie Polski i Litwy od czasów Władysława Jagiełły do XVI wieku, głównie unią florencką. Jego opinie dotyczące unii brzeskiej można znaleźć na kartach jego popularnej w okresie XIX w i w dwudziestoleciu międzywojennym syntezy historii Polski30. Ważne są też syntezy historyków Kościoła. Z okresu przed 1918 roku należy wymienić syntezy: ks. W. Krynieckiego31 i dwie ks. Melchiora Bulińskiego (1810-1877)32.
Okres międzywojenny przyniósł wiele nowych prac dotyczących unii brzeskiej. Różnorodność interpretacji i ocen oraz ich ostrość świadczy o dużym zainteresowaniu polskiej historiografii nad tym tematem. Analiza głównych kierunków dyskusji o unii brzeskiej pozwala stwierdzić, że spór w historiografii dotyczy jej przyczyn i skutków. Historykiem, dla którego historia kościoła prawosławnego stała się głównym przedmiotem badań był Kazimierz Chodynicki (1890-1942). Związany on był z wieloma uczelniami: doktorat w 1914 na UJ, habilitacja 1920 na UW, 1920-1928 USB, 1928-1939 Uniwersytet Poznański. Nawet podczas okupacji wykładał na tajnych kompletach UW i Uniwersytetu Ziem Zachodnich. Zmarł w czasie wojny na gruźlicę, której nabawił się będąc więziony przez Niemców na Pawiaku. Jego przedwczesna śmierć pozbawiła polską historiografię uczonego, który zapowiadał się na czołowego badacza kościołów wschodnich na ziemiach Rzeczypospolitej i historyka Rosji wczesnowożytnej33. Dużo uwagi w swoich badaniach, jak już wspomniano poświęcił Chodynicki cerkwi prawosławnej w granicach państwa polskiego. Jego głównym dziełem jest książka Kościół prawosławny a Rzeczpospolita Polska. Zarys historyczny 1370-163234. Stanowi ona pierwszą część rozprawy poświęconej zagadnieniu państwa polskiego i jego stosunku to prawosławia (dalsza część zaginęła podczas powstania warszawskiego). Ta obszerna praca, oparta jest na szerokiej i gruntownej bazie źródłowej, uwzględnia wyczerpująco prace historiografii polskiej i zagranicznej. Praca jest pod wieloma względami aktualna do dziś, do tej pory brak jest w polskiej historiografii tak wszechstronnie ujętego tematu przedstawionego w szerokim kontekście zagadnień prawnych, ustrojowych, teologicznych, politycznych i społecznych35 . Praca ma oczywiście wiele luk, ale nie wynikają one z charakteru pracy, ale ze skromnego stanu badań. Do dziś jest podstawową pracą do poznania dziejów cerkwi prawosławnej w Polsce. Ważną rolę odegrał też Chodynicki jako autor wielu biogramów prawosławnych i unitów do pierwszych czterech tomów Polskiego słownika biograficznego. Są w nim zawarte biogramy osób zaangażowanych w zawarcie unii brzeskiej36.
Skrajną opinię dotyczącą unii brzeskiej reprezentuje krytykowany przez Kazimierza Chodynickiego (za: Dzieje Rosji) Feliks Koneczny (1862-1949). Koneczny, historyk, publicysta a zarazem historiozof związany był z krakowskim środowiskiem historycznym, od 1920 do 1929 z USB. Po przeniesieniu na wcześniejszą emeryturę pracował dalej, nie wiążąc się z żadnym środowiskiem naukowym. W działalności naukowej Koneczny zajmował się historią Europy Wschodniej, głównie w średniowieczu i na początku czasów nowożytnych, z czasem poświęcił się głównie prawie wyłącznie historiozofii37. Nie napisał osobnej pracy o unii brzeskiej, jednak jego poglądy na ten temat można znaleźć na kartach jego kilku książek.
Podobne stanowisko reprezentował publicysta polityczny i historyczny oraz polityk o przeciwnych poglądach niż Koneczny – Władysław Studnicki (1867-1953)38. Swój pogląd na kwestię unii wyłożył on w studium o nieskuteczności orientacji prorosyjskiej opublikowanym przed pierwszą wojną światową. W tym obszernym politycznym studium wspierał swoje tezy argumentacją historyczną39.
Ważne są też prace innego historyka związanego ze lwowskim środowiskiem historycznym Kazimierza Lewickiego. Chodzi tu o jego trzy rozprawy40.
Najbardziej zaawansowane badania nad uniami kościołów prowadził w okresie międzywojennym Oskar Halecki (1891-1973). W okresie międzywojennym, będąc profesorem UW, badał unie kościołów, w okresie wcześniejszym XIII-XV wieku. Jego badania nad unią brzeską zostały wydane dopiero po wojnie, na emigracji, w postaci jednej monografii i wielu przyczynków. Przed wojną natomiast ukazały się dwie prace ucznia Haleckiego, Władysława Tomkiewicza (1899-1982)41. Dotyczą one ogólnej sytuacji cerkwi unickiej i prawosławnej od roku 1596 i w okresie późniejszym42. Poglądy Haleckiego znalazły też odbicie w jego syntezie historii Polski.
Skora mowa o syntezach okresu międzywojennego, w których poruszono temat unii brzeskiej ważna jest praca ucznia S. Askenazego Władysława Konopczyńskiego (1880-1952) związanego w tym okresie w UJ43 jak też Wacława Sobieskiego (1872-1935), związanego z UW44. Z syntez historii Kościoła najważniejsza jest praca ks. Józefa Umińskiego (1888-1954), związanego w tym okresie z KUL i UJK45 i ks. Teofila Długosza (1887-1971) związanego z UJ i UJK46 .
Kwestia unii brzeskiej znalazła też odbicie w badaniach naukowych Janusza Wolińskiego (1894-1970). Był on uczniem Marcelego Handelsmana (doktorat 1926), w latach 1931-1939 pracował jako kierownik referatu prawosławnego w departamencie wyznań Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Od habilitacji w 1938 roku związany był z UW, przez pewien czas związany był ze Szkołą Nauk Politycznych Instytutu Naukowo-Badawczego Europy Wschodniej w Wilnie47. Praca w Min. WROiP zaowocowała obszerną syntezą Polska a Kościół prawosławny48 .
Unia brzeska roku 1596 w pracach syntetycznych Analiza stanu badań nad genezą i zawarciem unii brzeskiej w polskich opracowaniach syntetycznych historii kościoła i Polski wydanych do 1939 roku ma na celu uporządkowanie rozrzuconego materiału historiograficznego, jego analizę i wskazanie tzw. białych plam. Przedmiotem tych rozważań są syntezy historii Polski oraz historii kościoła, które ukazały się nie później niż do 1939 roku49.
Historyk szkoły krakowskiej Józef Szujski (1835-1883) był zgodny z poglądami ks. W. Kalinki. Upatrywał on zawarcie unii brzeskiej jako etap w dziele powszechnej jedności Kościoła, przygotowanie unii jako działanie króla i jezuitów. Jej zawarcie leżało w interesie kościoła katolickiego i władz polskich. Szujski uważa iż Ostrogski podburzał Kozaków i ku Moskwie „się uśmiechał” co w rzeczywistości nie miało miejsca, polityka księcia była antymoskiewska, a wystąpienia kozackie miały miejsce później50.
Genezy unii brzeskiej w kontekście bieżących wydarzeń historycznych dopatruje się inny historyk szkoły krakowskiej Michał Bobrzyński (1849-1935) w Dziejach Polski w zarysie. Krytykuje on zdecydowanie politykę wyznaniową Rzeczpospolitej, unia brzeska spowodowała według Bobrzyńskiego trwałe podziały: „Dla Kościoła unia tego rodzaju była zwycięstwem, dla państwa dobrymi swymi następstwami nie zdołała przeciwważyć szkodliwych. Na lud ruski nie mogła wpłynąć, bo rzeczą, która go oddzielała od Polaków, nie była drobna różnica wiary, lecz odrębność obrządku hierarchii kościelnej, którą unia brzeska zatrzymała. Na biskupów ruskich nie wpłynęła ona również, bo dumni biskupi polscy nie dopuścili biskupów unickich do senatu, do politycznego wpływu, do zsolidaryzowania się z polskimi interesami. Więcej niewątpliwie znaczyliby dla polscy biskupi ruscy nieuniccy, zasiadający w polskim senacie, niż biskupi uniccy odsunięci od senatu i poniżeni. Nie wszyscy zresztą Rusini przystąpili do unii, znaczna ich część pozostała przy dawnym Kościele, przede wszystkim Kozacy, a ci Rusini ujrzeli teraz swój punkt ciężkości w Moskwie, do której popychały ich nadto coraz to częstsze ze strony unitów uciski”51.
Krytykiem szkoły krakowskiej był jeden z twórców szkoły warszawskiej Władysław Smoleński. W swojej ocenie unii był ostrożny: „Zjednoczeniu kościołów przychylny był głównie opiekun cerkwi ruskiej, wojewoda kijowski Konstantyn Wasil Ostrogski; skłaniał się ku niemu metropolita Rahoza i znaczniejsi biskupi: włodzimierski Hipacy Pociej i łucki Cyryl Terlecki. Po naradach na synodach w Brześciu Litewskim, rokowaniach z nuncjuszem i królem udali się w poselstwie do Rzymu: Pociej i Terlecki. 23 XII 1595 stanął akt zjednoczenia kościoła wschodniego z kościołem rzymskim. Unici, przystępując do jedności dogmatycznej z kościołem katolickim, zastrzegli sobie w używanie liturgii greckiej, obchodzenie świąt wg kalendarza juliańskiego, małżeństw księży itp. Unja wzmacniająca stanowisko katolicyzmu, zatrwożyła protestantów, wywołała protest ze strony patryarchy carogrodzkiego, nie zadowoliła również pewnego odłamu duchowieństwa ruskiego. Na synodzie w Brześciu Litewskim, na którym układ z Rzymem miał być przyjęty ostatecznie, nastąpiło rozdwojenie: kniaź Ostrogski pod wpływem protestantów i pełnomocnika patryarchy, Nikofora oświadczył, że przeciwko zjednoczeniu, a za na nim poszli biskupi: lwowski Gedeon Bałaban i przemyski Michał Kopystyński. Powstał na Rusi rozłam na: unitów i dyzunitów ; wybuchła walka religijna. Dyzunijna popierana przez Ostrogskiego ogniskowała się głównie w klasztorze kijowskim, zwanym Ławrą pieczarską, i w bractwach cerkiewnych, pomiędzy którymi najczynniejsza była lwowska „Stauropegja”. Unia opiekował się król z jezuitami, propagowali ją metropolici kijowscy, jak Rahoza i Welamin Rutski, arcybiskup połocki Jozafat Kuncewicz, wreszcie zakon bazylianów, zwłaszcza archimandryja wileńska św. Trójcy. Niemal każda diecezja miała dwóch biskupów: prawosławnego i unickiego; rozdwojone duchowieństwo wydzierało sobie nawzajem cerkwie, uposażenia kościelne i parafian. Zatargom towarzyszyły gwałty: dyzunici białoruscy zamordowali w Witebsku (1623) arcybiskupa Kuncewicza. Unja rozwijała się słabo, nie miała bowiem dostatecznej opieki w klasie rządzącej. Szlachta opuszczała ją, przyjmując obrządek łaciński; biskupi katoliccy poniżali biskupów unickich, nie chcąc dopuścić ich do zasiadania w senacie. Przeważała unja na Białej i czarnej Rusi, dyzunja na Rusi czerwonej, Ukrainie, Podolu i Wołyniu. Ostateczne zjednoczenie kościołów zamiast korzyści ściągnęło na Rzeczypospolitą klęski, zwłaszcza, że dyzunja znalazła poparcie orężne najprzód w Kozaczyźnie, następnie i w Moskwie.”52.
Z kolei Aleksander W. Jabłonowski w swojej syntezie Historia Rusi Południowej do upadku Rzeczypospolitej Polskiej pisał: „Unia religijna 1596 roku nie była wcale faktem przypadkowym w życiu wewnętrznym społeczeństwa ruskiego; przeciwnie była ona naturalnym wysiłkiem całego ówczesnego pochodu życia tego, jak nie mniej – ogólnego zwrotu w Rzeczpospolitej, a nawet i w reszcie Europy poniekąd. Była to przecież ruska sprawa przedewszystkiem, podniesiona przez jej prawdziwych inicjatorów w myśli narodowej uczciwej. I dlatego tylko chybiła swego założenia, iż zbyt słabo naprawdę popierana – przy znanem płytko samolubnem postępowaniu jej – przez hierarchię łacińską Rzeczpospolitej, nie była w stanie ogarnąć całej Rusi w onej obrębie. W tych zaś warunkach – zostawiona sama sobie, dociskana przez dwa wrogie sobie zarówno obozy dysydentów i dyzunitów, zaszczepiła się unia bardzo opornie. Ale pomimo iż nie zdołała ona utrzymać głównego steru spraw ruskich w swem ręku, przyłożyła się nie mało do rozbudzenia życia na Rusi, tak bezpośrednio jak i pośrednio. Wogóle bowiem biorąc – obudziła ona drzemiące w społeczeństwie ruskim siły żywotne, wyzywając je do walki; do walki na każdym polu – tak w zakresie życia powszedniego, jak i w piśmiennictwie (polemiczne). Ostatecznym wynikiem tej walki było jednak odrodzenie się błahoczestia.”53.
Anatol Lewicki widział zawarcie unii jako konieczną ze względów politycznych, głownie ze względu na utworzenie patriarchatu w Moskwie. Niepowodzenie rozciągnięcia unii na całą ludność prawosławną Rzeczypospolitej widzi on w złej polityce państwa wobec unii i niedopuszczeniu biskupów unickich do senatu54 .
Feliks Koneczny należał do krytyków unii: „Nadzieje ścisłego sojuszu z Moskwą i pogodzenia jej z całym katolickim światem, były tem większe, że właściwie niedawno wznowiono w Polsce i na Litwie unię florencką. Na synodzie cerkiewnym w Brześciu Litewskim w roku 1596, przyjęli biskupi ruscy unię, zachowując własny obrządek. Ale nie wszyscy na Rusi unię przyjęli i było odtąd po dwóch biskupów w każdej dyecezyi wschodniego obrządku: unicki i dyzunicki, którzy wiedli z sobą zaciekłe spory o cerkwie i dobra cerkiewne. Liczono na to, że skoro teraz Moskwa pod Dymitrem unię przyjmie, sprawa jedności Kościoła będzie ostatecznie i pomyślnie załatwiona.”55 .
Zawarcie unii jest wspomniane w syntezach historii Kościoła ks. Melchiora Bulińskiego. W syntezie historii powszechnej i Polski jest zawarty ten sam tekst przedrukowany prawie bez zmian56 . Obszerniej traktuje sprawę unii synteza ks. W. Krynieckiego. Autor widział unię brzeską jako kontynuację unii florenckiej na ziemiach polskich57 .
Uczeń Szymona Askenazego – Władysław Konopczyński (1880-1952) należał do gorliwych obrońców unii. Pisał: „W swoim czasie idea zjednoczenia kościołów była pierwiastkiem polskiej myśli państwowej, której zasadniczej trafności nie uchybia ani owo błędne upośledzenie unitów, ani też zaniedbanie innych sposobów na drodze zespolenia kresów z Koroną.”58 .
Dla Wacława Sobieskiego unia brzeska była uzupełnieniem unii lubelskiej: „Zamoyski popierał króla w sprawie unii brzeskiej. Ludność prawosławną zamieszkującą połowę Rzeczypospolitej, trzeba było w jakiś sposób odciągnąć od patriarchatu moskiewskiego (zależnego od cara) i od patriarchatu carogrodzkiego (zależnego od Turcji). W tym celu przeprowadzono na synodzie w Brześciu Litewskim unię. Tutaj część duchowieństwa ruskiego uznała papieża, zachowując swój obrządek (1596). Gdy część przeciw temu zaprotestowała, Zamoyski uwięzić kazał głównego podżegacza dyzunitów Nicefora Daskola, protosyngela patriarchy carogrodzkiego, za dziania szkodliwe przeciw państwu na rzecz Moskwy i Turcji. W ten sposób powstała na Rusi unia, dyzunia, odtąd zawzięcie się z sobą zwalczające. Polscy biskupi nie zgodzili się na to, aby władycy uniccy weszli do senatu – unia przez to traktowana była jako wiara niższa ludowa. Panowie kresowi zaczęli też przechodzić na wiarę katolicką, która stała się pańska. Niższa szlachta jeszcze długo była prawosławna. Czy jednak Polska by na tym zyskała, gdyby panowie kresowi i szlachta zostali unitami? Język polski i polska kultura była wówczas cechą wyższych warstw i bez względu na wyznanie ogarnęła wyższe warstwy na kresach. Główny wróg unii i katolicyzmu wojewoda kijowski, Konstanty Ostrogski, pisywał listy do metropolity i innych władyków po polsku! Jego syn, kasztelan krakowski, był już katolikiem. Surowym krytykiem unii był katolik (późniejszy rokoszanin) Szczęsny Herburt, piszący znakomitą polszczyzną. Już więcej podstaw ma zarzut, że wieśniacy polscy, zbiegający do ziem ruskich, ruszczyli się w cerkwiach (jako świątyniach chłopskich), nie mając własnych katolickich kościołów. Równocześnie polska kultura coraz większe robiła postępy na Mołdawii.”59.
Podobnych poglądów co Konopczyński i Sobieski był Oskar Halecki. Ważna jest jego synteza Historia Polski, pisana głównie z myślą o obcokrajowcach. Pierwotnie ukazała się w 1933 roku w języku francuskim, a niebawem w tłumaczeniu fińskim. W latach 1942-1956 miała szereg wydań w języku francuskim, hiszpańskim i angielskim. Jej polski przekład ukazał się dopiero w 1957 roku nakładem londyńskiego „Veritasu”. Jednak ze względu na czas jej napisania może być włączona do tych rozważań60 . Halecki pisze: „Co do nieporównanie liczniejszych członków Kościoła prawosławnego, Zygmunt III był zwolennikiem planu unii religijnej z Rzymem, zrealizowanej w r. 1596 na synodzie w Brześciu. Działając w zgodzie z Janem Zamoyskim, popierał on w tym wypadku ruch, który zrodził się wśród samych Rusinów i wśród elity ruskiego kleru. Ten nawrót do tradycji unii florenckiej, która tu przeżyła upadek Konstantynopola, podniósł poziom umysłowy i moralny Kościoła ruskiego, wyzwolił go spod wpływów Stambułu i Moskwy i uzupełnił unię polityczną, zawartą w Lublinie. Prawda, że część Rusinów, prowadzona z pobudek osobistych przez księcia Konstantego Ostrogskiego, odrzuciła unię, skutkiem czego powstał niebezpieczny rozdział. Lecz pierwsze powstania kozaków ukraińskich, które wybuchły w tym samym czasie, nie miały nic wspólnego z problemem religijnym. Trzeba bezsprzecznie przyznać królowi i jego współpracownikom, że działali w zgodzie z interesami Kościoła, równie jak Rzeczpospolitej i ruskiej ludności.”61 . Halecki prezentuje w przytoczonym fragmencie typowo katolicki punkt widzenia. Trudno się zgodzić, że unia w Brześciu wyzwoliła prawosławnych mieszkańców Rzeczypospolitej spod wpływów Stambułu i Moskwy. Obydwa patriarchaty zainteresowały się wtedy bardziej sytuacją wyznawców ortodoksji w państwie polskim. Podobnie trudno mówić o czysto osobistych pobudkach przeciwników unii. Odrzucenie unii, czego nie dostrzega Halecki, doprowadziło do rozdarcia kultury ruskiej w Rzeczypospolitej na dwie autonomiczne kultury: unicką i prawosławną. Równie polemiczna jest wypowiedź o działaniu Zygmunta w zgodzie z interesami Kościoła i państwa. Halecki natomiast jako chyba pierwszy widzi inicjatywę unii w działaniach biskupów ruskich a nie jak inni historycy badanego okresu w intrygach jezuitów, Rzymu, Zygmunta III itp.62 .
Regionalna unia w Rzeczypospolitej miała być częścią unii uniwersalnej między kościołem rzymskim a kościołami wschodnimi różnych tradycji (prawosławnej, nestoriańskiej i monofizyckiej), tak upatruje problem zawarcia unii w Brześciu – ks. Józef Umiński (1888-1954). Swoje poglądy na ten temat można znaleźć na kartach syntezy Historia Kościoła w tomie drugim: Czasy nowożytne . Ksiądz Umiński nie zdradza życzliwości dla prawosławia, ocena działań przeciwników unii jest w syntezie radykalnie negatywna. Unia brzeska jest przedstawiona jako wielkie wydarzenie w historii Kościoła w Polsce: „Do liczby zwolenników unji wśród episkopatu ruskiego przybył w 1593 roku nowy człowiek Hipacy Pociej. Odtąd staje łącznie z Terleckim na czele wszystkich poczynań unijnych, wspierający ich zaś: Maciejowski, Solikowski i Skarga. Głownie też na przyczyny Pocieja i Terleckiego już w czerwcu 1595 roku zostały ułożone ostateczne warunki, na jakich cały bez wyjątku episkopat schizmatycki w Polsce gotów był zawrzeć unję z Kościołem Zachodnim. Od Stolicy Apostolskiej domagali się pozostawienia im własnych obrzędów, od króla polskiego by przyznał klerowi ruskiemu te same prawa i przywileje, które posiadał kler łaciński i aby udzielił biskupom miejsc w senacie. Na pierwszy warunek się zgodził, co do drugiego nie mógł sam decydować, przyobiecał przekonać go i poprzeć w sejmie (…) uroczyste ogłoszenie unji w Polsce nastąpiło na zwołanym przez Rahozę synodzie biskupów ruskich w Brześciu w 1596 roku. Udział w nim brali z ramienia Kościoła Zachodniego: Solikowski, Maciejowski i biskup chełmski, Gomoliński, z ramienia króla; wojewoda trocki Mikołaj K. Radziwił, zw. Sierotką, Leon Sapieha, kanclerz litewski i Dymitr Chalecki, starosta brzeski. Po odczytaniu aktu unji w cerkwi ruskiej dziękczynne „Te Deum” zostało odśpiewane w świątyni łacińskiej, na zakończenie zaś całego synodu kazanie o jedności Kościoła i korzyściach dokonanego połączenia wygłosił ks. Skarga. W aktach tych nie wzięło udziału dwóch biskupów ruskich, Bałaban lwowski i Michał Kopystyński, biskup przemyski, skłonieni do odstąpienia przez ks. Ostrogskiego i szeregiem innych wrogów zjednoczenia na oznaczony termin synodalny do Brześcia, ale korzystając ze zbrojnej osłony książęcej, urządzili odrębny sobór antyunijny. Znaczną część społeczeństwa oraz kleru ruskiego i całe dwie diecezje: lwowskie i przemyska, pozostały nadal przy schizmie”63. Podobnie jak w przytoczonym fragmencie jest z całym podręcznikiem będący wykładnią czasów, w których powstał. Napisany w latach trzydziestych więc przed soborem (Watykańskim II) i „przedsoborowo” dominował, podtrzymując tradycyjną świadomość historyczną kręgów katolickiego duchowieństwa w Polsce. Z tych przyczyn autor używa pojęć typu: schizmatycy, heretycy itp. Cztery wysokonakładowego wydania tej syntezy spowodowały, że ten przestarzały podręcznik jest nadal używany64.
Podobne poglądy jak ks. Umiński ma ks. T. Długosz w swojej syntezie Historii Kościoła Katolickiego. Zbliżony jest jednak w poglądach też do W. Krynieckiego, gdyż uważa unię brzeską jako kontynuację unii florenckiej65.
Unia brzeska roku 1596 w pracach analitycznych
Zawarcie unii brzeskiej było dla W. Kalinki częścią pewnego etapu: „Chodziło o utrwalenie ducha katolickiego i o wytknięty szlak do dalszego pochodu na Wschód”66 . Unia miała być budową pomostu dla prawosławnego Wschodu. Ks. W. Kalinka uznał unię za sukces polityki polskiej. Prawosławie według ks. W. Kalinki było wyznaniem gorszym, pozbawione cech pozytywnych w tworzeniu cywilizacji: „Odcięty od wspólnego pnia i przez imperatora do maszyny państwowej wcielony, Kościół schizmatycki usechł, zesztywniał, stracił wszelką twórczość i moc rodzajną. I kiedy na Zachodzie, z łona Kościoła, tryskały wciąż nowe prądy cywilizacyjne; kiedy, dzięki miłosnej pracy zakonów, koczujące hordy przywykły zwolna do życia spokojnego, a misjonarze i książęta apostolscy, wiązali je w państwa i narody; kiedy za staraniem Papieży i Świętych krzewiły się nauki, powstawały szkoły i uniwersytety, rozwijały się sztuki, malarstwo i architektura; kiedy pod wpływem praw i zwyczajów wyrabiały się prawa świeckie (…) kiedy pod jednym słowem na gruzach dawnej cywilizacji, trudem Kościoła i pod jego natchnieniem, wznosiła się w Europie wspaniała budowa Rzplitej chrześcijańskiej i swój nadmiar sił i moralnych zasobów poczęła przelewać w inne, nieznane dotąd części świata: - Kościół schizmatycki pozostawał zimny, obojętny, martwy i bezpłodny, - bezpłodny aż do zdziwienia! Tysiąc lat egzystencji i przeminęło bez śladów dodatnich, ma się rozumieć, bo ujemnych, jak zobaczymy jest bez końca. Żadnego wpływu na rozwój cywilizacji, na stosunek rządu i poddanych, na wzajemne stosunki klas społecznych, na wewnętrzne przeobrażenia i uobyczajnienie narodu!”67 . Oprócz rozterek religijnych i ideologicznych mających wpływ na przyjęcie unii przez hierarchów prawosławnych były też czynniki prestiżowe, ambicjonalne i materialne68 .
Podobny punkt widzenia prezentowała Encyklopedia Kościelna: „Pycha patriarchów konstantynopolitańskich, znalawszy usłużną pomoc w różnicy charakterów ludów łacińskich i greckich, popartą odmiennością obrzędów w służbie Bożej sprowadziła tę klęskę na kościół Chrystusowy.”69 .
Dla czołowego historyka zajmującego się unią na przełomie XIX/XX wieku ks. Edwarda Likowskiego unia brzeska była kontynuacją pełnego zjednoczenia, które dokonało się w 1569 roku w Lublinie: „póki Ruś nie przestawała być schizmatycką tj. dopóki istniał węzeł łączący ją religijnie z Moskwą”70 . Uważał króla Zygmunta III za jednego z inicjatorów unii, uzasadniał jego postawę: „nakazywały jego przekonania katolickie być stanowczym zwolennikiem i obrońcą unii.”71 . Uważał też, że unia: „okazywała się wierną swej misji katolickiej,, lecz spełniała zarazem czyn wielce patriotyczny, gdyż tym samym, wyzwalała Ruś spod wpływów moskiewskich.”72 . Pisząc o złym stanie moralnym cerkwi prawosławnej w Rzeczpospolitej nie podawał co doprowadziło do takiego stanu rzeczy, przytaczając list bractwa lwowskiego do patriarchy w Konstantynopolu : „księżą dwużeńcy, jak, gdzie indziej, tak i u nas, odprawiają św. Liturgię. Biskupi chełmscy (Dionizy Zbirujski) i piński (Leoncjusz Pełczyński) żyją z żonami, nadto przemyski (Michał Kopystyński) wprowadzony z żoną na biskupstwo. Widać to dwużeńcy śmiało dalej funkcje duchowne sprawują. O wielu innych napisaliśmy do patriarchy aleksandryjskiego. Cerkiew bardzo się smuci. Ludzie ze stanowiskiem upadłszy w różne herezje i którzy chcieli wrócić do wiary swych przodków, teraz wyrzekają się tego, wskazując na nieład w cerkwi, a wszyscy ludzie jednogłośnie mówią: jeśli nie naprawi się nieład w cerkwi, w końcu rozejdziem się, odstąpim pod rzymskie posłuszeństwo i będziemy żyli w niezmąconym pokoju.”73 . Cytowanie tego bez komentarza nie wyjaśnia całej sprawy. Inne przyczyny unii to według poznańskiego badacza: brak odpowiedniego szkolnictwa, rywalizację bractw cerkiewnych z biskupami prawosławnymi, niedbałość o losy cerkwii w Rzeczypospolitej ze strony patriarchatu w Konstantynopolu74 . W tym samym czasie do identycznych poglądów doszedł A. Prochaska. Ostatni argument obu historyków można uznać za mocno przesadzony. Co do kwestii bractw cerkiewnych Likowski uważał, że spowodowały one chaos w cerkwi75 . Ta ocena nie miał jednak potwierdzenia w faktach historycznych. Likowski podobnie jak inni badacze widział w jezuitach, głównych inicjatorów unii, zgadzał się tym samym ze S. Załęskim76 . Ważne natomiast jest to, że ks. E Likowski jako pierwszy przeciwstawił się poglądowi, że unia była dziełem intryg jezuickich i fanatyzmu Zygmunta III77 .
W 1880 roku ukazała się jego praca Juliana Bartoszewicza Szkic dziejów Kościoła ruskiego w Polsce. Praca posiadała szeroką analizę zarówno samej unii jak i stosunków kościelnych, społecznych i politycznych. Według badacza: „Unia polityczna skrzepić musiała Rzeczypospolitą w jeden naród w Lublinie, toteż unia religijna powinna była dwa światy, rzymski i grecki, połączyć ze sobą w jedność dla dobra ojczyzny”78 . Zawarcie unii w Brześciu w 1596 roku, było dla Bartoszewicza dążeniem władz polskich do umacniania jedności religijnej i kulturalnej państwa. Pogląd ten był charakterystyczny dla historyków polskich w XIX wieku a także okresu międzywojennego.
Dla S. Załęskiego natomiast jezuici byli głównymi propagatorami i realizatorami unii kościelnej w Polsce. Pisze o ich roli w przygotowaniu unii: „Jezuici dali inicjatywę unii Rusi z Rzymem, przygotowali do niej króla, kilku biskupów i senatorów”79 . Załęski też zwrócił uwagę na inną przyczynę zawarcia unii brzeskiej w 1596 roku. Było to utworzenie w 1589 roku patriarchatu moskiewskiego. Powstanie nowego centrum prawosławnego u granic Rzeczypospolitej zmusiło władze polskie i duchowieństwo katolickie do zdecydowanych działań na rzecz unii. Załęski widział w tych działaniach ochronę przed podporządkowaniem prawosławia w Rzeczypospolitej bliskiemu organizacyjnie, historycznie i kanoniczne patriarchatowi w Moskwie80 . Załęski wskazywał też na wpływ Piotra Skargi i jeszcze raz jezuitów: „dali jej impuls, inscenizowali ją u króla, nuncjusza, przygotowali teren, oswajając z nią powoli Rusinów i opinię publiczną, wskazywali drogę polskiemu rządowi i ruskim władykom na jakiej da się ona osiągnąć niechybnie, a szkołami, kazaniami i misjami urywali co rok wyznawców schizmie.”81 .
Z poglądami S. Załęskiego zgadzali się w swoich pracach inni polscy badacze. Ukazywali oni szczególną rolę środowiska jezuickiego w tym Piotra Skargi, ale też Benedykta Herbsta, Antoniego Possevino, Jana Caligarii. Byli oni głównymi realizatorami i popularyzatorami haseł unijnych głoszonych przez papieża i jezuitów. Taki punkt widzenia przyjmowali historycy literatury: Józef Tretiak82 , Tadeusz Grabowski83 i Edward Winkler84 . Ich prace były jednak kontynuacją wcześniejszej pracy Aleksandra Brücknera.
Brückner główny nacisk położył na charakterystykę literatury polemicznej. Usystematyzował główne formy i kierunki tej literatury, dokonał także charakterystyki i wartości najważniejszych dzieł tej literatury z okresu 1588-1630. Pisze: „że ta cała literatura polemiczna ani historykowi materiału całego nie daje, ani teologa metodą i wynikiem zadowolić nie może. Katolik, prawosławny, unita wstępując w szranki, nie walczą nigdy o zdobycie prawdy.”85 . Zwrócił uwagę na małą ilość zachowanych rękopisów i starodruków, często zniszczonych przez przeciwników. Zwrócił też uwagę na błędy w reedycjach tych źródeł dokonanych w XIX wieku przez historyków rosyjskich86 . Uważał, że cała walka była prowadzona w sposób tendencyjny, jednostronny, a nawet kłamliwy. Badając język narracji autora, widać jego emocjonalne zaangażowanie w XVII-wieczne spory. W wielu miejscach język polskiego slawisty niczym nie różni się od opisywanych przez niego polemistów. Padają sformułowania: „fałszywy synod schizmatyków”, „drażniące i uszczypliwe pisemka”, „wydawca bredni”, „urojenia egzaltowanej fantazji”; autor tym samym zdradza swoją niechęć do wyznawców prawosławia, a tym samym gloryfikuje zawarcie unii87 . Uważa, że całą polemikę rozpoczęli jezuici: Skarga, Possevino, Herbest88. Można jeszcze dodać, że argumentacja zarówno teologiczna, jak i historyczna, prawna, polityczna polemistów, o których pisał autor znalazła zainteresowanie historyków znacznie później89. A. Brückner też jako pierwszy postulował też ponowne wydanie dzieł polemicznych dotyczących unii brzeskiej90 .
Rozprawa A. Brücknera ukazała się w rocznicowym roku 1896, kiedy obchodzono 300-lecie unii brzeskiej. Jak to tradycyjnie jest w polskiej historiografii rocznica spowodowała wzrost prac poświęconych temu zagadnieniu. Wtedy to powstał nowy pogląd upatrujący genezę unii w kontynuacji unii florenckiej. Za autora tego poglądu uchodzi Antoni Prochaska. Jest autorem fundamentalnej pracy dotyczącej unii florenckiej w Polsce i szeregu pomniejszych prac dotyczących tego zagadnienia. Prace te były punktem wyjścia do zajęcia się unią brzeską. Główną tezą Prochaski było, iż niekorzystna postawa niektórych hierarchów prawosławnych nie pozwoliła na rozwinięcie unii, czyli przejęcie jej przez całą prawosławną społeczność Rzeczpospolitej
- Żaden użytkownik nie skomentował tego artykułu


