Żywe dziedzictwo – tysiącletnia puszcza
Od upadku Rzeczypospolitej Obojga Narodów minęło już ponad dwieście lat. Kraj ten – będący czymś zupełnie wyjątkowym na mapie Europy – zniknął, jak się okazało, bezpowrotnie. Przez ponad sto lat niebytu państwowego narodów niegdyś tworzących polsko-litewskie państwo pieczołowicie przechowywano pamięć o przeszłości. Różna to była pamięć. Polacy zawłaszczyli całą Rzeczpospolitą i wszystkich jej mieszkańców ochrzcili Polakami. Litwini mają do niej bardziej złożony stosunek, jednak do dziś nie mogą Polakom wybaczyć polonizacji litewskich elit. Ukraińcy mogą – i zapewne słusznie – czuć się pominięci w nazewnictwie i ustroju Rzeczypospolitej. Natomiast Białorusini toczą z Litwinami spór, czy to Litwa była bardziej białoruska czy Białoruś litewska. Jednak – paradoksalnie – przeszłość nieustannie ulega przemianom. Nie chodzi tu jednak o ustalanie nowych faktów historycznych, lecz o przekształcanie pamięci o przeszłości przez kolejne pokolenia i dostosowywanie jej do aktualnych potrzeb. Takie postępowanie nie jest wbrew pozorom jakąś niebywałą manipulacją. Widziałbym w tym raczej trwający od stuleci proces uczenia się, zapominania i odkrywania przez ludzkość na nowo pewnych faktów i związanych z nimi prawd. Wydaje mi się, że istnieje takie miejsce, do którego wszystkie narody tworzące Rzeczpospolitą mają szczególne prawa. Jestem również prawie pewien, że dziś ten zakątek nie zmienił się zupełnie lub ewoluował w minimalnym jedynie stopniu od czasów świetności Rzeczypospolitej Wielu Narodów. Tym miejscem jest Puszcza Białowieska.
Puszcza posiada dwie historie. Jedna z nich to historia niejako naturalna. Tysiące lat nieprzerwanego trwania lasu – wzrostu milionów drzew, ich powolnego obumierania i rodzenia się kolejnych pokoleń pnących się ku słońcu. To również historia tysięcy gatunków roślin, owadów i ptaków, dla których puszcza przez te wszystkie lata stanowiła dom. Wreszcie, to miejsce, gdzie żyły wspaniałe zwierzęta, które wciąż rozpalają naszą wyobraźnię: tury, tarpany, żubry, niedźwiedzie, łosie, wilki i rysie. W opisywanej przeze mnie historii człowiek nie był potrzebny. Człowiek pojawił się tam ostatni, lecz wraz z jego przybyciem rozpoczęła się druga, ludzka już historia Puszczy. Historia ta zapisała się mniej i bardziej chwalebnymi kartami, ale już od średniowiecza władcy widzieli w tym prastarym lesie miejsce szczególnie cenne i otoczyli je ochroną. Ich miłość nie była jednak bezinteresowna. To pasja łowiecka władców polsko-litewskiego państwa sprawiła, że puszcza doczekała się ich zainteresowania. Ochrona ta okazała się tak skuteczna, że jest to dziś jedyne miejsce w Europie, gdzie rośnie odwieczny las. Las, w którym znajdują się miejsca nigdy nietknięte ręką człowieka. Las, w którym zachowały się setki endemicznych gatunków roślin i zwierząt. Wśród nich symbol puszczy – żubr jest jedynie wierzchołkiem multigatunkowej góry lodowej skrywanej w tych kniejach.
Od ponad pięćdziesięciu lat decyzją Stalina puszcza została rozcięta na dwie nierówne części. Części te są również w nierównym stopniu chronione – i to po polskiej, a nie białoruskiej stronie jest dziś więcej do poprawy. Dzieje się tak, ponieważ Białowieski Park Narodowy nie obejmuje w swych granicach całości zachowanego po naszej stronie prastarego lasu. Pomysłów na puszczę jest kilka. Z jednej strony słyszymy głos Lasów Państwowych – gospodarza tego, co z puszczy pozostało, który uważa, że las, którym gospodaruje, jest należycie chroniony, że prowadzona przez niego gospodarka nie wyrządza przyrodzie szkód, a liczba obszarów ścisłej ochrony jest wystarczająca. Drugi głos w dyskusji należy do mieszkańców tych terenów, z których większość obawia się powiększenia obszaru parku narodowego. Jeden z głównych argumentów padających z ich strony to obawa przed utratą miejsc pracy powiązanych z typowo leśną gospodarką – wycinką i obróbką drewna. Trzeci głos należy do ekologów. Jest on szczególnie słyszalny dzięki Adamowi Wajrakowi, dziennikarzowi „Gazety Wyborczej” i jednocześnie mieszkańcowi z wyboru jednej z puszczańskich wiosek. Głos tego środowiska jest jednoznaczny. Puszcza nie jest dziś należycie chroniona. Pod pokrętnymi pretekstami Lasy Państwowe są w stanie wyciągnąć rękę po stare i przez to cenne dla przemysłu drzewa, nawet na terenach ścisłej ochrony. Co dla leśników jest częścią ich codziennej pracy, dla puszczy stanowi śmiertelne niebezpieczeństwo, ponieważ ekosystem, o ile można to tak ująć, nie przyjmuje do wiadomości, że za jedno wycięte i wywiezione ponadstuletnie drzewo zasadzone zostaną trzy młode sadzonki. Puszcza, co wiemy dzięki badaczom przyrody, tak samo potrzebuje młodych drzew, jak i butwiejącego drewna, a wywóz drzewa z lasu przerywa naturalne powiązania istniejące w przyrodzie. Nie ukrywam, że w tej dyskusji najbardziej przekonuje mnie głos obrońców przyrody.
Dlaczego dziś o tym piszę? Ponieważ w dzisiejszym prawodawstwie, żeby założyć nowy park narodowy lub też powiększyć już istniejący, państwo musi uzyskać zgodę mieszkańców. Idea słuszna, jednak o tym, jak to w praktyce działa, niech świadczy kwestia powstania Mazurskiego Parku Narodowego. Projekt ten nie może uzyskać aprobaty samorządów od ponad dwudziestu lat i pomimo coraz bardziej palącej potrzeby ścisłej ochrony mazurskiej przyrody, nieustannie następuje jej degradacja. Miejmy jednak nadzieję, że już niedługo dojdzie do istotnego przełomu w dyskusji o ochronie przyrody w Polsce, ponieważ do sejmu ma trafić obywatelski projekt ustawy dotyczący zakładania parków narodowych i administrowania nimi. Dodajmy, że projekt ten podpisało 200 tysięcy obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. W myśl nowych regulacji procedura zakładania lub powiększania parku narodowego uległaby uproszczeniu, co daje nadzieję, że polska przyroda w końcu doczeka się należytej ochrony.
Puszcza Białowieska jest ze wszech miar ewenementem. Las ten przetrwał, ponieważ już wieki temu decydenci potrafili dostrzec jego wyjątkowość. Tym bardziej my dziś mamy szczególny obowiązek zachowania puszczy nie tylko z myślą o przyszłych pokoleniach Polaków. Puszcza jest wyjątkowym dziedzictwem Rzeczypospolitej Obojga Narodów i dziś mamy również szczególny obowiązek względem pozostałych narodów tworzących to państwo. Puszcza może stać się wzorem dla całej Europy, gdyż właśnie tutaj, na terenie Europy Środkowo-Wschodniej, pojawiła się myśl, aby strzec przyrody w jej pierwotnej formie i to tutaj myśl ta była przez wieki konsekwentnie realizowana, czego dowodem, dostrzegalnym dla każdego, jest Puszcza Białowieska.
- Żaden użytkownik nie skomentował tego artykułu


