Akcja „Wisła”
Akcja pod kryptonimem „Wisła” należała do największych operacji militarnych w Polsce po II wojnie światowej. W wyniku jej zostały zlikwidowane siły zbrojnego podziemia ukraińskiego na południowo-wschodnich rubieżach naszego kraju. Dokonano również przymusowego przesiedlenia z tych terenów ludności ukraińskiej i łemkowskiej na ziemie poniemieckie Polski – zachodniej i północnej.
W ten sposób zniszczono Kościół greckokatolicki na Zachodniej Ukrainie i Zakarpaciu (1946), na Słowacji (1946), w Rumunii (1948). We wszystkich tych krajach Kościół unicki przyłączono do Cerkwi prawosławnej. Odbyło się w sposób zbrodniczy, wielu biskupów unickich poniosło męczeńską śmierć .
Pretekstem do rozpoczęcia akcji było zabójstwo dokonane 28 marca 1947 w pobliżu wsi Jabłonki (pow. Leski). Zginął wtedy generał Karol „Walter” Świerczewski, zabity przez partyzantów z oddziału UPA. W kilkanaście godzin później Biuro Polityczne Komitetu Centralnego PPR podjęło decyzję o wysiedlaniu w ramach odwetu ludności ukraińskiej. Miała być ona przesiedlona na tzw. Ziemie Odzyskane opuszczone przez Niemców. Łączenie zabójstwa generała K. Swierczewskiego z wysiedleniem Ukraińców wzbudza do dziś uzasadnione wątpliwości. Słuszna wydaję się, więc opinia, że cała akcja została zaplanowana na długo wcześniej.
Historiografia polska z racji przemilczania tego tematu w okresie PRL-u nie jest niestety bogata w prace o akcji „Wisła”. Z tego okresu zajęto się jedynie wycinkiem akcji przesiedleńczej1. Kilka innych artykułów nie wnosi nic ważnego w stosunku do dzisiejszego stanu badań. Ważne natomiast do tego tematu są dwa artykuły opublikowane w „Zeszytach Historycznych” paryskiej „Kultury”. Pierwszy dotyczy walk ukraińsko – polskich w latach 1944-19472. Drugi artykuł jest to opublikowana praca magisterska o akcji „Wisła” napisana w Instytucie Historii UW pod kierunkiem prof. M. Kuli3. Historykiem, który zajął się poważnie tym tematem i na większą skalę jest dyrektor Archiwum Ukraińskiego w Warszawie Eugeniusz Misiło. W swej głównej pracy ponad 500 stronicowej, opublikował ponad 260 dokumentów polskich dotyczących akcji „Wisła” wraz z krytycznym komentarzem. Książka ta przyjęta została dobrze, choć z pewnymi zastrzeżeniami przez recenzentów •. Niestety autor nie wykorzystał w pracy dokumentów ukraińskich i relacji żołnierzy UPA. Ważna jest też inna praca tego autora dająca szerokie ujęcie całej kwestii ukraińskiej w okresie początków PRL-u4. Autor zaangażowany był też w dyskusje telewizyjne i prasowe na temat akcji „Wisła”5. Najbardziej kontrowersyjną pracą dotyczącą tego tematu jest Operacja „Wisła” Edwarda Prusa. Autor ten był znany ze wcześniejszych publikacji dotyczących stosunków polsko-ukraińskich (min. kontrowersyjnej książki o metropolicie Andrzeju Szeptyckim). Praca Prusa nie może być traktowana jako książka naukowa. Nie należy się, więc dziwić, że recenzenci nie pozostawili na tej pracy suchej nitki. Winny jest sam autor, który pisze o niektórych osobach niezgodnie z przyjętymi zasadami wychowania (Eugeniusza Misiło i innych historyków piszących według niego „nieobiektywnie” nazywa „Ukrainerem” sic!)6.
O kształcie granicy polski z USRR zadecydował J. Stalin. Niezadowolone z tego były obydwie strony. Polacy chcieli zatrzymać przynajmniej Lwów i zagłębie naftowe oraz część dawnej Galicji Wschodniej. Ukraińcy sugerując natomiast, że ich naród poniósł wielkie straty podczas wojny powinien dostać wszystkie ziemie polskie, gdzie mieszkają Ukraińcy. Oprócz Galicji Wschodniej chcieli też dostać Chełmszczyznę, Przemyśl, Jarosław i Łemkowszczynę. Jednak granicę w tym rejonie wyznaczono według linii Curzona z poprawkami etnograficznymi.
Ludność ukraińska na tych terenach, które w 1945 r. pozostały przy Polsce nie była napływowa. Byli to autochtoni mieszkający według ich samych na zachodnich kresach Ukrainy. Zmiana państwowości nie znaczyła dla nich nic wielkiego. Dla nich ojczyzną była ojcowizna, gdzie ich przodkowie mieszkali od pokoleń. Była to sytuacja odwrotna niż Polaków na Kresach Wschodnich, którzy wraz ze zmianą państwowości opuścili ojcowizny. Tereny te były zróżnicowane pod względem rozwoju świadomości narodowej jak i politycznie oraz wyznaniowo. W wyniku powojennych zmian w Polsce z 5 milionów (1939) pozostało 700000 Ukraińców. Z tej liczby około 40% było prawosławnymi zamieszkujący głównie na Lubelszczyźnie i Łemkowszczyźnie, 60% było grekokatolikami, mieszkający głównie w rejonie Przemyśla7.
9 września 1944 rząd polski podpisał umowę z rządem USRR o wspólnej granicy i wymianie ludności. Było to pierwsze ważne posunięcie polityczne komunistów, sami podpisali tą umowę bez udziału innych ugrupowań. Wymiana ludności w myśl umowy miała objąć jak największą liczbę ludności, do czego dążyły obydwie strony. Trzeba dodać, że Ukraina podczas II wojny światowej straciła 5 milionów ludzi. Ewakuacja miała być dobrowolna. Nie przynosiło to jednak efektów. Polskie władze zaczęły, więc wywierać administracyjne presje mające na celu zwiększenie liczby zgłaszających się na wyjazd do USRR. Było to: pozbawienie Ukraińców prawa do ziemi, likwidacja szkolnictwa ukraińskiego, organizacji, likwidacja Cerkwi Greckokatolickiej. E. Misiło podaje też jako nowy czynnik: antyukraińskie akcje polskiego podziemia dawnego AK i NSZ8.
Pomimo tego Ukraińcy bali się wyjeżdżać. Były to względy natury psychologicznej (lek przed opuszczeniem ojcowizny, obawa przed wyjazdem w nieznane) jak i względy polityczne (lęk przed kolektywizacją, represjami stalinowskimi). W latach 1944-1945 na Ukrainie miało miejsce nasilenie prześladowań na byłych członkach Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy (KPZU), przed wojną autonomicznej części KPP. Jeszcze gorsze represje czekały na członów Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA).
W połowie 1945 r. akcje wywózek całkowicie załamały się. Wiosną 1945 r. doszło też do porozumienia WiN-u i UPA kładącemu kres atakom na ludność cywilną. W lipcu rząd polski zrobił konferencję różnych orientacji ukraińskich w Polsce na temat dalszej akcji przesiedleńczej do USRR. Konferencja okazała się kompletnym fiaskiem. Ukraińcy, przywiezieni oddzielnie z różnych stron Polski, wszyscy chcieli pozostać w Polsce. Ciekawe jest, że zaproszenie na tą konferencje dostali nawet przywódcy UPA w Polsce.
Na przełomie lipca i sierpnia 1945 rząd Polski stanął przed koniecznością wyboru: uznać prawo opcji pozostania w Polsce Ukraińców czy wysiedlić tą ludność. Główny przedstawiciel USRR w Polsce do spraw wysiedleń Mykało Pidhornyj zwrócił się w tym czasie do rządu polskiego o udzielenie pomocy wojskowej przy wysiedlaniu. Stwierdził, że ludność ukraińska chętnie wyjechałaby z Polski, lecz nie pozwala jej na to UPA.
Wobec tego 22 sierpnia 1945 na naradzie odbytej z polecenia wiceministra W. Gomułki postanowiono, aby w najbliższym czasie do akcji przesiedleńczej wkroczyło wojsko polskie. Decyzję tą ustalili: minister administracji publicznej W. Kiernik, szef sztabu generalnego WP- gen. W. Korczyc, szefowie Rzeszowskiego i Lubelskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UBP) oraz dowódcy 3, 8 i 9 dywizji piechoty. Właśnie te trzy ostatnie oddziały miały wejść do akcji już 3 września 1945. Te trzy dywizje operowały na terenie powiatów: leskiego, lubaczowskiego, przemyskiego i sanockiego. Wspierały je terenowe oddziały UBP. Działania te odznaczały się szczególną brutalnością. Należy podkreślić, że specjalnie wybrano te dywizje, gdyż żołnierze w ich służący pochodzili z terenu Galicji Wschodniej a szczególnie z Wołynia. Żołnierze w tych dywizji popełniali mordy na Ukraińcach. Ich uczuciem kierującym była zemsta.
Równocześnie rozpoczęto podobne działania na Łemkowszczyźnie. Zaczęły się też represje wobec kościoła greckokatolickiego w Polsce. Były one wykładnią represji wobec tego kościoła w krajach zajętych i będących pod wpływem ZSRR. Komuniści zarówno na Ukrainie, Słowacji czy w Polsce chcieli zniszczyć grekokatolików, przyłączając ich do prawosławia. W Polsce w tym celu aresztowano i osadzono w więzieniu biskupa przemyskiego Jozafata Kocyłowskiego. Władze starały się go nakłonić do wydania listu pasterskiego skłaniającego Ukraińców do wyjazdu do USRR.
Następnie aresztowano członków organizacji ukraińskich. Spowodowało to, że jedynym przedstawicielem i „obrońcą” ludności ukraińskiej na tym terenie stała się UPA i OUN. Czym były obydwie organizacje i jaki był ich zasięg? Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów powstała w 1929 r. Była to organizacja wojskowa i polityczna, znana z zamachów w Polsce międzywojennej. Podczas II wojny światowej nastąpił w niej rozłam na zwolenników A. Melnyka i S. Bandery. „Melnykowcy” poparli Niemców i od 1943 r. utworzyli ukraińskie oddziały Waffen SS, walczące przeciwko ZSRR. Po wojnie OUN przetrwało zarówno w Polsce jak i w USRR. Prowadziła walkę z komunistami jak i z polską ludnością cywilna. Rozłamowcy z OUN „Banderowcy” utworzyli w 1942 r. Ukraińską Armię Powstańczą. Walczyła ona o wolną Ukrainę okresowo z okupantem niemieckim, po 1944 r. z Armią Czerwoną. Liczyła w tym czasie ponad 40 tys. żołnierzy. Po zakończeniu wojny UPA działała na terenach USRR i Polski. UPA dokonywała mordów na cywilnej ludności polskiej a później na przedstawicielach lokalnych władz, walczyła z wojskiem, milicją i UBP. Komendantem UPA na tereny polskie był Mirosław Onyszkiewicz. Działania obu organizacji były na rękę władzom. Zamknięcie legalnych działaczy ukraińskich dawało wzmożenie terroru UPA. Wobec akcji nacjonalistów ukraińskich można było posłużyć się odwetowymi akcjami represyjnymi, wojskowymi usprawiedliwiając rozwiązanie kwestii ukraińskiej – działalnością UPA i OUN. Obydwie organizacje liczyły wtedy w Polsce około 7-8 tys. członków. W 1947 roku ich liczebność spadła do 20009.
5 kwietnia 1946 r. utworzono Grupę Operacyjną „Rzeszów” której podporządkowano 8 i 9 dywizje piechoty oraz 14 i 18 pułk piechoty. Oprócz tego tej Grupie podporządkowano wszystkie na tym terenie siły Wojsk Ochrony Pogranicza (WOP), MO, USB i KBW. Oddziały te zaczęły wysiedlać ludność ukraińską i łemkowską. 26 czerwca 1946 r. przekazano ma granicy NKWD: biskupa Jozafata Kocyłowskiego i jego sufragana biskupa Grzegorza Łakotę i członów przemyskiej greckokatolickiej kapituły10.
Łącznie siłą przesiedlono i zmuszono do wyjazdu na Ukrainę 260 tys. ludności. Więc od 15 października 1944 do 2 sierpnia 1946 r. wysiedlono 482 tys. osób w tym z województwa krakowskiego (21776), rzeszowskiego (267795), lubelskiego (190734). Według statystyk z 1946 r. uznano, że w Polsce nie ma więcej niż 20 tys. Ukraińców i są to głównie mieszane rodziny polsko-ukraińskie.
Wobec tak małej mniejszości, były dalej różne koncepcje. Minister Bezpieczeństwa Publicznego wraz z ministrem Administracji Publicznej wydali wspólne zarządzenie nakazujące wysiedlenie do 31 XII 1946 r. z Polski wszystkich Ukraińców. Nowa akcja nie miałaby wielkich szans powodzenia bez zamiaru użycia siły. Nie wiadomo czy były naciski z Moskwy. Do tej pory też nie wiadomo też kto wpadł na inny pomysł rozproszenia ludności ukraińskiej po Polsce na „Ziemiach Odzyskanych”11.
28 marca 1947 r. zginął wiceminister obrony narodowej generał Karol Świerczewski. Został on napadnięty podczas wizytacji w Bieszczadach w rejonie wsi Jabłonki, za Białogrodem w pow. Leskim. W kilkanaście godzin później Biuro Polityczne KC PPR podjęło decyzję o wysiedlaniu w ramach akcji odwetowej ludności ukraińskiej na ziemie Polski północnej i zachodniej.
Co spowodowało decyzję o całkowitej deportacji ludności ukraińskiej? Trzeba sobie zdać sprawę jaka zmiana nastąpiła w podejściu do problemów narodowych u komunistów. Pojęcie narodu, rzadko używane było w publicystyce KPP, po wojnie PPR używała tego słowa nader często. Słowo naród było wysuwane jako punkt odniesienia, rzecz nadrzędna. Poprzez odwołanie się do podobnych frazesów komuniści poszukiwali wspólnej płaszczyzny porozumienia ze społeczeństwem, dla zyskania jego poparcia. Komuniści przejęli endecką ideę budowy państwa narodowego. Propaganda pragnęła pozyskać społeczeństwo rozwiązując kwestię ukraińską jak i niemiecką. Komuniści polscy przyjęli stalinowski model polityki narodowościowej: przymusowe wysiedlenia, odpowiedzialność zbiorowa. Widać też po wojnie wpływ w społeczeństwie nastrojów antyukraińskich. Było to spowodowane okresem II wojny światowej: mordy Polaków na Wołyniu, utratą Kresów. Antyukraińskie tendencje przestały być tylko cechą grup związanych z endecją. Polityka państwa miała więc poparcie społeczeństwa, nie była jednak znikoma jak pisze E. Misiło. Wysiedlanie miało pomóc likwidacji UPA i OUN. Śmierć Świerczewskiego miała symboliczne znaczenie, była pretekstem, nie liczyła się liczba ofiar UPA. Wobec Ukraińców zastosowano odpowiedzialność zbiorową i musieli ponieść teraz karę12.
W chwili podejmowania decyzji o wysiedleniu Ukraińców Biuro Polityczne KC PPR nie dysponowało odpowiednim sprawozdaniem wyjaśniającym śmierć gen. K. Świerczewskiego. Takie sprawozdanie zostało sporządzone i dotarło do najwyższych władz dopiero 22 kwietnia 1947 r. Nie wiedziano też na pewno czy generała zabili „banderowcy” jak nazywano członków UPA. Dowodem na to miały być okrzyki, które słyszeli żołnierze polscy. Atakujący ich krzyczeli „urra” (sic), podobno miały to być okrzyki charakterystyczne dla band UPA. Prawdopodobnie Świerczewski wpadł w pułapkę zastawioną przez UPA przypadkowo. „Banderowcy” z sotni „Chrina” i „Stacha” zastawili pułapkę na oddział WP, mszcząc się za zabicie parę tygodni wcześniej ich rannych towarzyszy. Śmierć generała do tej pory pozostaje zagadką, jest w niej bowiem wiele rzeczy niejasnych. Wiadome jest jednak, że sprawa ta była dla władz dobrym pretekstem dla rozwiązania kwestii ukraińskiej w Polsce. Wszystkie decyzje w sprawie planu „Wschód” zwanego dzisiaj akcją „Wisła” podjęło Biuro Polityczne KC PPR. Charakter wtórny miały decyzje Państwowego Komitetu Bezpieczeństwa i Rady Ministrów.
11 kwietnia 1947 r. Biuro Polityczne powołało sztab Grupy Operacyjnej „Wisła”. Jego dowódcą został gen. bryg. S. Mossor. Ustalono też jego zastępców i osoby odpowiedzialne za wybranie oddziałów wojskowych. Trzy dni później na naradzie w Ministerstwie Ziem Odzyskanych opracowano plan osiedlania wysiedlonych Ukraińców. Według tych ustaleń Ukraińcy mieli być osiedleni na Ziemiach Odzyskanych w skupiskach tak, aby nie przekraczali 10% ogółu ludności. Mieli mieszkać co najmniej 50 kilometrów od lądowych granic państwa i co najmniej 30 kilometrów od morskich granic i od miast wojewódzkich. Ponadto miejsca ich osiedlenia miały być z daleka od głównych szlaków komunikacyjnych. Termin akcji ustalono ostatecznie po kilku przesunięciach na 28 kwietnia 1947 r. Powiadomiono też ZSRR i Czechosłowację o planowanej akcji. Oba państwa podczas cały jej czas trwania miały trzymać wojska na granicy, aby Ukraińcy nie mogli swobodnie się przemieszczać. Cała akcja miała odbyć się w dwóch fazach w trzech województwach.
W skład Grupy Operacyjnej „Wisła” weszło 5 dywizji piechoty, 1 dywizja Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, eskadra lotnicza oraz pułk milicji. Według oficjalnych danych miało to być 17440 żołnierzy, 500 funkcjonariuszy. Ciekawe jest, że żołnierze WP nie byli ze starych dywizji. Wybrano ich spośród wszystkich jednostek na terenie całego kraju. Z najlepszych sformowano specjalnie na tą akcję te 5 dywizji.
Według matematycznego działania obliczono, że średnio jedną wieś ukraińską będzie pacyfikowało 35-40 żołnierzy w ciągu jednego dnia na ogólną liczbę 325 wsi ukraińskich. Oprócz tego do sił Grupy Operacyjnej „Wisła” dołączono inne nie wymieniane oficjalnie oddziały. Był to oddział 2200 żołnierzy Wojsk Ochrony Pogranicza, 1000 Strażników Ochrony Kolei, całe miejscowe siły urzędu bezpieczeństwa i milicji. Ponadto w obwodach miały stać stacjonujące tu oddziały WP. Łącznie sił użytych w akcji miało być ponad 20000 bez sił w obwodach. Ponadto oddziały NKWD i czechosłowackie miały rozlokować się na granicą polską w rejonie od Brześcia do Nowego Sącza.
Dowództwo Grupy Operacyjnej „Wisła” posiadało też szerokie pełnomocnictwa. Podczas wysiedlania ludności, miano masowo aresztować osoby podejrzane o przynależność lub współpracę z UPA lub OUN. Dowództwo grupy mające siedzibę w Sanoku nie orientowało się w przypuszczalnej liczbie ludzi do wysiedlenia. Szacowano, że liczba wyniesie około 30000.
W myśl instrukcji wojsko miało otaczać wieś o świcie. Na sam środek miano spędzać wszystkich mieszkańców i poinformować ich o wysiedleniu. Na spakowanie najpotrzebniejszych rzeczy dawano mieszkańcom 2-3 godziny. Następnie robiono kolumnę ludzi z taborem. Była ona pod eskortą żołnierzy doprowadzona do punktu zbornego. Od końca kwietnia do końca lipca tak przeprowadzano pacyfikacje wsi ukraińskich. Połączone to było z samosądami, paleniem zabudowań i znęcaniem się nad ludnością.
W przejściowych obozach, które były po prostu łąkami i polanami ogrodzonymi drutem kolczastym odbywała się selekcja ludności. W jednym taki obozie przebywało po kilka tysięcy ludzi, mieszkających pod gołym niebem, narażonych na wiosenne przymrozki, głód i zimno.
Selekcja była bardzo ważna dla władz polskich. Były trzy grupy: A, B, C klasyfikacji więźniów. A byli to członkowie UPA lub OUN, którzy natychmiast podlegali sądowi i aresztowaniu. Sądy wojskowe Grupy Operacyjnej „Wisła” wydały kilkaset wyroków śmierci, z których wykonano ponad trzysta. Grupa B byli to więźniowie podejrzani o wspierania wyżej wymienionym organizacjom ukraińskich, byli oni z reguły odwożeni do obozu pracy w Jaworznie bądź do więzienia. Ostatnią grupę C stanowiła cała reszta Ukraińców, która po sprawdzeniu i wręczeniu kart ewakuacyjnych miała zostać odtransportowana na Ziemie Odzyskane. Wymieszaną ludność nie znającą się wzajemnie ładowano zbiorowo do pociągów towarowych pod eskortą żołnierzy. W przepełnionych wagonach jechali oni w dwóch kierunkach. Były dwie główne stacje Lublin i Oświęcim. Tam kierowano wszystkie pociągi. Z Lublina lub Oświęcimia pociągi jechały do stacji docelowych. Podczas jazdy pociągiem panowały straszne warunki. Podczas postojów nie można było wysiadać z pociągu, na noc wagony były zamykane. Na początku i końcu pociągu byli żołnierze na dachach z karabinami maszynowymi13.
Spacyfikowane wsie musiały być wielokrotnie sprawdzane bowiem zdarzało się, że Ukraińcy po przewiezieniu na ziemie zachodnie lub północne wracali z powrotem na ojcowizny. Osoby wracające były od razu kierowane do obozu pracy w Jaworznie. Trafiły 3873 osoby z tej liczby z wycieńczenia, samobójstw i tortur zmarło 160 osób. Osadzana w obozie ludność była to inteligencja ukraińska, duchowieństwo grekokatolickie i prawosławne oraz chłopi pomagający podziemiu ukraińskiemu. Obóz w Jaworznie był obozem pracy w czasie wojny jak twierdzi E. Misiło był filią Oświęcimia.
31 lipca po zakończeniu działań rozwiązano Grupę Operacyjną „Wisła”, akcja uległa zakończeniu. Działania prewencyjne zakończono na przełomie września i października 1947 r. Na całym terenie wysiedleń zlikwidowano wszystkie oddziały UPA. OUN zostało też rozbite poprzez nieujawnienie się jego członków i ewakuacje na Ziemie Odzyskane. Większość ludzi z podziemia ukraińskiego została zabita, wzięta do niewoli lub uwięziona bądź wysiedlona. Wszyscy główni przywódcy UPA i OUN w Polsce zostali straceni. W 1948 roku na Ziemiach Odzyskanych złapano dowódcę UPA na Polskę Mirosława Onyszkiewicza. Został on po pokazowym procesie stracony. Wszyscy żołnierze UPA i OUN podczas i po akcji „Wisła” byli skazywani na karę śmierci. Nielicznych, którzy przedostali się na Ukrainę złapało NKWD, tylko garstka uciekła na Zachód do Niemiec.
Bilans wysiedleń przedstawiał się tak: z województwa krakowskiego wysiedlono 10510 ludzi, z rzeszowskiego 85339 osób, z lubelskiego 44726 osób. Łącznie więc wysiedlono 140 575 ludzi.
Administracja na Ziemiach Odzyskanych nie była przygotowana na przyjęcie takiej liczby ludności. W województwie białostockim osiedlono 995 osób, w gdańskim 5280 osób, koszalińskim 31169 osób, olsztyńskim 56625 osób, opolskim 2542, poznańskim 1437 osób, szczecińskim 15058 osób, wrocławskim 15491 osób, zielonogórskim 10870 osób. Do tego należy dodać liczbę osób przebywających w obozie pracy w Jaworznie i w więzieniach.
Ukraińcy osiedlani byli w gospodarstwach poniemieckich zniszczonych w 90 do 100 %. Nie należy się zgodzić ze stwierdzeniem E. Prusa, że był to awans cywilizacyjny Ukraińców (s.49), ani, że były to solidne domy niemieckie. Dodatkowo Ukraińców pozbawiono praw do straconych gospodarstw. Cała akcja spowodowała wielkie straty gospodarcze do dziś nie oszacowane. Prawie całe Bieszczady były wyludnione. Jeszcze trudniej oszacować jest liczbę osób które poniosły śmierć podczas akcji „Wisła”14.
Jak można ocenić akcję „Wisła”? Na pewno trudno tu zgodzić się z opinią E. Prusa, że była ona potrzebna i przyniosła chwalebne wyniki dla Polski i polskiego żołnierza. Spowodowała ona bowiem wiele cierpienia wśród narodu ukraińskiego. Smutne jest to, że przesiedlano nie tylko rodziny polsko-ukraińskie, ale też Łemków, którzy nie mieli nic wspólnego z ukraińskim ruchem nacjonalistycznym. Likwidacja dwutysięcznego podziemia odbyła się drogą przesiedlenia 140 tysięcy ludzi.
Całą odpowiedzialnością za te wydarzenia należy obciążyć ludzi z wysokiego szczebla ówczesnej PPR. Spowodowali oni, że w Polsce po raz pierwszy zostały zastosowane przesiedlenia, będące repliką stalinowskich wysiedleń w ZSRR. Wysiedlenie Ukraińców można śmiało porównać z wysiedleniami Tatarów Krymskich, Niemców Nadwołżańskich czy Czeczeńców. Było to bowiem niezgodne z prawem międzynarodowym i miało cechy państwa totalitarnego. Z akcją związana jest też całkowita likwidacja struktur kościoła greckokatolickiego w Polsce. Władze brutalnie zlikwidowały diecezję przemyską i Administrację Apostolską Łemkowszczyzny. Grekokatolicy, którzy w Polsce byli prawie wyłącznie Ukraińcami musieli przez ponad 40 lat modlić się w kościołach i cerkwiach formalnie będących własnością kościoła rzymsko-katolickiego. Władze od 1947 r. nie uznawały tego obrządku. Odrodzenie struktur tego kościoła mogło nastąpić dopiero po 1989 roku.
Bibliografia: A.Chojnowska A., Operacja „Wisła” (Przesiedlenie ludności ukraińskiej na Ziemie Zachodnie i Północne w 1947, „Zeszyty Historyczne” (1992), z.102, s.3-102 [praca magisterska napisana pod kierunkiem prof. M. Kuli w IH UW]
P.Dziurzyński P., Akcja przesiedleńcza woj. Krakowskiego na ziemie odzyskane w latach 1945-1948, „Studia Historyczne” 12 (1969), z.3, s.395-427.
Hrywna I.[rec.], Prus E., Operacja „Wisła”, Wrocław 1994, „Borussia” (1994), nr 9, s.284-285.
Kusiak F.[rec.], Misiło E., Akcja „Wisła”. Dokumenty, Warszawa 1993 i Prus E., Operacja „Wisła”, Wrocław 1994, „Przegląd Zachodni” (1995), nr 4, s.178-183.
Łukaszów J., Walki polsko-ukraińskie 1943-1947, „Zeszyty Historyczne” (1989), z.90
Misiło E., Akcja „Wisła”. Dokumenty, Warszawa 1993.
Misiło E., Deportacje, obóz w Jaworznie, „Tygodnik Powszechny” 1992, nr 10, s.4-5.
Misiło E., Polska polityka narodowościowa wobec Ukraińców 1944-1947, w: Polska - Polacy - Mniejszości narodowe, Wrocław 1992, s.391-422.
Miranović J.[rec.], Dakumentacyja kaśmaru [rec. Misiło E., Akcja „Wisła”, Warszawa 1993], „Niva” 21.11.1993 nr 47 (1958), s.4.
Prus E., Operacja „Wisła”, Wrocław 1994.
Skubiszewski K., „Akcja Wisła” i prawo międzynarodowe, „Tygodnik Powszechny” 11 III 1990.
Szcześniak A.B. , Szota Z.W., Droga do nikąd, Warszawa 1973.
- P. Dziurzyński, Akcja przesiedleńcza woj. Krakowskiego na ziemie odzyskane w latach 1945-1948, „Studia Historyczne” 12 (1969), z.3, s.395-427.
- J. Łukaszów, Walki polsko-ukraińskie 1943-1947, „Zeszyty Historyczne” (1989), z.90.
- A. Chojnowska, Operacja „Wisła” (Przesiedlenie ludności ukraińskiej na Ziemie Zachodnie i Północne w 1947, „Zeszyty Historyczne” (1992), z.102, s.3-102, (dalej jako A. Chojnowska...)
- E. Misiło, Polska polityka narodowościowa wobec Ukraińców 1944-1947, w: Polska - Polacy - Mniejszości narodowe, Wrocław 1992, s.391-422 (dalej jako E. Misiło, Polska polityka...).
- E. Misiło, Deportacje, obóz w Jaworznie, „Tygodnik Powszechny” 1992, nr 10, s.4-5 i K. Skubiszewski., „Akcja Wisła” i prawo międzynarodowe, „Tygodnik Powszechny” 11 III 1990, s.
- E. Prus, Operacja „Wisła”, Wrocław 1994 (cyt. dalej jako E. Prus....); zob. recenzje: F. Kusiak, „Przegląd Zachodni” (1995), nr 4, s.178-183 i I. Hrywna, „Borussia” (1994), nr 9, s.284-285.
- E. Misiło, Akcja...., s.11 przyp.6.
- tamże, s.12-13.
- E. Prus...., s.25-26, E. Misiło, Akcja..., s.14, podaje zaniżone szacunki.
- E. Misiło, Akcja..., s.17.
- E. Misiło, Akcja..., s.18-19.
- E. Misiło, Akcja..., s.10, 19-20, E. Misiło, Polityka polska..., s.391-422.
- A. Chojnowska..., s.3-102, E. Misiło, Akcja..., s.26-30, E. Prus...., s.24.
- E. Misiło, Akcja..., s.28-33.
- Żaden użytkownik nie skomentował tego artykułu


